in DZIECKO

Rowerek

at
rowerek

Henio kupił sobie pierwszy w życiu rower. Przyglądam się, jak niepewnie próbuje na nim jeździć, jak przeżywa swoje pierwsze w życiu rowerowe upadki. I jeszcze nie wie, że kilka lat później wyjedzie z domu w kasku, by zdjąć go za rogiem, a chwilę później lecieć przez kierownicę jak worek ziemniaków. „Graliśmy w ręczną, dostałem piłką”, ustalą wersję z kumplem, by nie słuchać tyrad nudnej matki o bezpieczeństwie. Dzisiaj jeszcze się trochę boi i bywa, że woli statecznie prowadzić rowerek przy nodze. W przyszłości zamarzy o trikach i skokach, na myśl o których już dzisiaj mam na rękach ciarki. O Boże, ja zawsze chciałam mieć syna! Matka od klejenia plasterków, całowania poobijanych nóżek i przymykania trochę oka, gdy przyłapię go ze szlugiem w maturalnej klasie. Dziś tak bardzo się tego boję. Czy stworzę mu dom, na jaki zasłużył?

Gdy po raz kolejny dopadło go zniechęcenie, gdy smutno zwiesił nad rowerkiem głowę i przez łzy wydusił cieniutkim głosikiem „Nie umiem”, gula stanęła mi w gardle. Jak nie umiesz, syneczku, Ty jeszcze nie wiesz, jak Ty umiesz! Podbiłeś mój świat swoim pierwszym, donośnym krzykiem i od tamtej pory nie ma dnia, bym nie zachwycała się tym, jak wiele może Twoje małe ciałko. Jesteś siłaczem, który w dłoni trzyma czekoladowego cukierka. Kruszysz lody najtwardszych serc i sprawiasz, że usta wywijają się w szczęśliwy banan. Daj sobie czas na rowerek, na naukę, na odpoczynek i pracę. Na życie, pomalutku, mój Mały.

Pupa na siodełko i odpychaj nogami, to proste. I piąteczka, mocno, kiedy się udaje. Wielka podróż przez osiedle uwieńczona lodami w Twoim ulubionym smaku – żółtym, tak akurat w niedzielę. Dzień wcześniej prosiłeś o biały, „Uwielbiam biały”, mówiłeś do kasjerki, która ledwie widziała Cię zza lady. Dorośniesz, podrośniesz, pogadasz, poderwiesz – bez obaw. Któregoś dnia to Ty będziesz tym, który płaci, a uścisk Twojej dłoni oplecie już nie moją rękę.

Jeszcze kilka prób i w końcu się uda. Uda się jechać na rowerku, uda się być fajnym chłopakiem, uda się być dorosłym człowiekiem, mężczyzną. Nigdy się nie poddawaj i nie myśl, że nie umiesz. Potrafisz znacznie więcej, niż Ci się wydaje. W końcu odrywasz stopy od ziemi i jedziesz, te 30 centymetrów to dopiero początek prawdziwej przygody.

Ja w Ciebie wierzę. W moich oczach już jesteś kolarzem.

 

Zapraszam Cię do siebie:
 na fanpage Mamaszka.pl
– na Instagrama Mamaszka.pl

Share:

Napisz komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *