in MAMA, ZWIĄZKI

C jak CIERPLIWOŚĆ: coraz częściej ją tracę, gdy słucham komentarzy na temat rozwodu

at
komentarze-na-temat-rozwodu-czego-nie-mowic-rozwodce

Cierpliwość. To, jak bardzo mi jej ostatnio brakuje, wiem już chyba nie tylko ja. Paru osobom dostało się rykoszetem. Bo to nie tak, że stoję w kolejce po pączki i przeklinam pod nosem, bo starsza pani przede mną od godziny przegląda portmonetkę w poszukiwaniu drobnych. Ale kiedy słucham komentarzy na temat rozwodu, odruchowo zaciskam wargi i staram się nie udzielać. Z rękawa krytyką sypią ci, którzy o rozwodzie wiedzą tyle, ile ja o dużych pieniądzach. A kiedy przyznaję się, że i ja podjęłam decyzję o rozwodzie, dopiero się zaczyna… Choćbyś puściła wodze fantazji, tego z pewnością nie wymyślisz. Nietakt goni nietakt, a na koniec i tak wszystko jest moją winą i basta. 

Kiedy przyznajesz się, że się rozwodzisz, najczęściej ludzie dzielą się na dwa obozy. Pierwszy z nich odsuwa się od razu na bezpieczną odległość, by nie musieć patrzeć i słuchać na rozgoryczoną, rozpadającą się na kawałki kobietę. By nie musieć słuchać żalów, nie dzielić z nią rozpaczy, bo przecież mają swoje problemy. Tej grupie w sumie trudno się dziwić i ja nawet nie mam pretensji, choć już niejeden raz mówiłam, że rozpacz jest większa zanim podejmie się tę decyzję. I jest jeszcze drugi obóz, który udziela mi porad i nie stroni od komentarzy na temat mojego rozwodu i rozwodów w ogóle. I ten obóz coraz częściej mam ochotę zrzucić ze skały jak słabe dzieci w starożytności, bo mózgi niewiele bardziej mają rozwinięte, ale zanim to zrobię – pozwolę sobie ostatni raz uwierzyć, że tli się w nich rozsądek i wytłumaczyć spokojnie, jak bardzo niepotrzebne są ich słowa, jak bardzo się mylą i jak bardzo są nietaktowni. Bo ja potrafię przejść nad tymi komentarzami do porządku dziennego, ale jestem pewna, że niejedna kobieta płacze przez nie w poduszkę.

Najgorsze komentarze na temat rozwodu

Dlaczego nie walczyłaś? Ja bym nie odpuściła tak łatwo. Teraz to wszyscy od razu się rozwodzą. 

Można je stosować przemiennie, ale zdarzają się też jako ciąg zdań z jednych ust. Mój absolutny numer 1, jeśli chodzi o powód do nerwów.

Nigdy nie wierzyłam i nigdy nie uwierzę, że jakakolwiek kobieta, przygotowując się do ślubu, myśli: „Aaaaj tam, jak nie wyjdzie to najwyżej się rozwiodę, phi!”. Znamy tych młodych nieodpowiedzialnych ludzi z mitów i legend, jednak czy ktoś z was miał takie podejście do własnego ślubu, do przysięgi, do swojej miłości? Fajnie, że o rozwód nie jest tak trudno. Fajnie, że może o niego wystąpić bez trudu kobieta. To sprawia, że może gdzieś tam we wszechświecie jakaś pani dostanie od męża przemocowca o jednego kopa mniej. O ile oczywiście dostanie od kogoś odpowiednią ilość wsparcia, by odważyć się na złożenie pozwu. Ale czy to znaczy, że biegamy do sądu jak po świeże bułeczki do piekarni pod blokiem? Raczej nie.

Polecam tekst: „Jesteś taką samą suką, jak twoja matka”

To nie jest też tak, że kobieta, która powie Ci, że się rozwodzi, opowie Ci wszystkie szczegóły, pokaże wszystkie etapy, przez które przeszło jej małżeństwo… Najczęściej nie. Nie masz więc podstaw ani prawa do tego, by rzucać oskarżenia, że nie walczyła. Wyszła za człowieka, którego kochała (ba, często kocha nawet do rozwodu i później), więc prawdopodobieństwo, że zrobiła wszystko, co w jej mocy, by ratować ten związek, jest naprawdę duże. To logiczne. A jeśli dodatkowo mają wspólne dzieci, robiła to na pewno. Dlatego nigdy nie mów…

Szkoda, że masz z nim dzieci

Szkoda? Że mam dziecko? Że mam mój największy skarb? Serio?

Pewnie, że rozwód przebiegłby szybciej, a każde z nas mogłoby pójść w swoją stronę i spotkalibyśmy się ewentualnie przez zupełny przypadek na ulicy, nie mając poczucia obowiązku, by podejść i się przywitać. Pewnie, że mniej osób by ucierpiało, choć z tym cierpieniem z powodu rozwodu rodziców to też jest śliski temat. ALE ŻEBY BYŁO „SZKODA”, ŻE MAM DZIECI? To najpiękniejsze, co mam z tego małżeństwa. Szkoda to może być, jak nie ma dżemu do naleśników.

Polecam tekst: „Dziecko nie podziękuje ci, że się nie rozwodzisz

Podziwiam Cię, jesteś silną babką

I to jest hasło, które najtrudniej jest mi skrytykować… bo wiem, że ono jedno wynika najczęściej z prawdziwego przejęcia. Masa moich naprawdę dobrych, rozsądnych znajomych tak właśnie myśli. A to nie jest tak. Ja, jak i setki innych kobiet po rozwodzie, zwyczajnie muszę dawać radę. Nieważne, czy były mąż raz jedyny poproszony o zabranie dziecka w konkretnym terminie, w ostatniej chwili to odwoła bez słowa. Nieważne, czy dziecko właśnie choruje, a mnie wywalają z pracy. Nieważne, że mam w portfelu 30 zł, a do końca miesiąca jeszcze 30 dni. Po prostu nie ma wyjścia, trzeba żyć.

Tu nie ma co podziwiać. Większość z nas daje sobie radę. Ludzi spotykają niesamowicie przykre rzeczy. Niektórzy walczą, niektórzy zmieniają plany, niektórzy szukają wszędzie pomocy. Wciąż stosunkowo niewiele osób tak po prostu się poddaje.

Jeszcze komuś zaufasz, nie możesz być przecież wiecznie sama

Aż prosi się zapytać: dlaczego?! Pełnowartościową kobietą jest się dopiero wtedy, gdy ma się u swojego boku faceta? Nie przeczę, że jest miło, ale warunkiem do bycia szczęśliwą jest raczej podjęcie decyzji o swoim szczęściu, zaakceptowanie swojej sytuacji, polubienie siebie ze wszystkimi swoimi ułomnościami niż status związku.

Miliony babeczek po rozwodach mają pracę, ogarniają dzieci, wynajmują lub kupują własne mieszkania. Są zadbane, sympatyczne, żyją niemal identycznie jak kobiety z partnerami, tylko bez. Czy ich życie jest jakieś gorsze, chaotyczne, źle zorganizowane, kiepskie? No, chyba nie. Najczęściej są szczęśliwe, a partner..? Może kiedyś się pojawi. Jego obecność lub jego brak w żaden sposób nie definiuje kobiety.

Ja słynę ze swojej impulsywności. Kiedy coś mnie wkurza, to o tym mówię. Rzadko zamiatam cokolwiek pod dywan. Ale tak, jak nie zapytam jakiejś pary, kiedy w końcu zdecydują się na dziecko, tak nie będę prawić morałów rozwódce czy rozwodnikowi. Nie wiem, co się działo i jak to przeżywali czy przeżywają. To nie jest rozmowa o tym, co dzisiaj na obiad. Warto zastanowić się 3 razy, zanim wygłosi się mądrość, której później można bardzo żałować. Każdy ma swoje granice, cierpliwości także.

 

Zapraszam do siebie, na fanpage Mamaszka.pl 

 

Share:

2 komentarze

  1. Customwritings

    Zadziwiające jest to że dziwnym trafem panuje tutaj taka cisza jak nigdy ? Mecz Nasze Panie wygrały z Lublinem i zero komentarzy jadu plucia śmiania się.To jest trochę nienormalne i nudne.Szok !!! Gratulacje dla Naszych zawodniczek.

    14 . Kwi . 2018
  2. Cheapviagra

    Więc trzeba pilnować prokuratury i wyć w mediach ile wlezie na ten temat, póki sam Jarozbaw się nie pokapuje, że znowu siedzi na kolejnej bombie.

    15 . Kwi . 2018

Napisz komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *