in DZIECKO, FOTORELACJE

Świętokrzyskie na weekend – z wizytą u Ojca Mateusza

at
swietokrzyskie-na-weekend-z-wizyta-u-ojca-mateusza

Telewizja ma potężną moc. Jeszcze do niedawna niewiele osób wiedziało o Sandomierzu – miasteczku położonym w województwie świętokrzystkim. Nieliczni zaledwie kojarzyli, że to gdzieś nad Wisłą, a ci, którzy umiłowali sobie historię i czytali kroniki Galla wiedzieli, że w średniowieczu było to jedno z najważniejszych miast w ówczesnej Polsce. Niemniej jednak dopiero serial, dziś już kultowy, „Ojciec Mateusz” przyniósł temu miastu prawdziwą sławę i ściągnął do niego tłumy turystów. I ja, choć seriale oglądam wybiórczo i tylko, gdy mam paskudny humor, skusiłam się na ponowną podróż w tamte rejony. Po kilku latach nieobecności, bardzo zaskoczyło mnie to, co tam zastałam. I to był bardzo pozytywny szok! 

Ostatni raz byłam tam niedługo po maturze. W tamtym okresie Sandomierz był dość mocno zaniedbany. Miasto nie grzeszyło dostępem do rozrywek, turyści nie kłębili się na każdym rogu, panował raczej względny spokój. Odkąd Telewizja Polska emituje serial „Ojciec Mateusz”, gdzie trup się ściele w każdym zakątku nadwiślańskiego miasta, wiele się zmieniło. Na pierwszy rzut oka widać, że miasto wzbogaciło się, dzięki napływającym z całej Polski turystom. Zyskało ścieżki do spacerów, otworzyły się nowe lokale, zrobiło się naprawdę ładnie. Sandomierz ożył!

Sandomierz to miasto bogate w zabytki. Wśród największych z pewnością warto wymienić Zamek Królewski, w którym obecnie znajduje się Muzeum Okręgowe, Bramę Opatowską, kolegium jezuickie oraz Dom Długosza. Ponadto, znajdziemy tam szereg zabytkowych kościołów, spośród których z pewnością najważniejsze są Kościół Nawrócenia Św. Pawła, Kościół Św. Józefa oraz Kościół Świętego Michała Archanioła. Wszystkie te miejsca prezentują się pięknie, ale… wciąż nie przyciągają tłumów! Byliśmy nielicznymi osobami zainteresowanymi wnętrzami kościołów czy wszechobecną przerobioną gotycką architekturą. Ja chętnie wrócę tam jeszcze za rok i poświęcę temu miastu więcej czasu, bo wydaje się być tego warte. Tymczasem tłumy pędzą na rynek, gdzie pod numerem 5. znajduje się wystawa o słynnym księdzu detektywie, Ojcu Mateuszu.

Tu i ówdzie porozstawiane są afisze, które zdziwione i nieco wręcz zażenowane informują, że będąc w Sandomierzu wypada – należy wręcz! – zobaczyć Ojca Mateusza. No, bo jak to tak – być w Sandomierzu i Ojca Mateusza nie zobaczyć? Poszliśmy więc i my! Przy Rynku od 5 miesięcy znajduje się stała wystawa „Świat Ojca Mateusza”. Za 13 złotych mieliśmy przemierzyć 300 m2 zaaranżowanych na wzór serialowych pomieszczeń z użyciem elementów oryginalnej scenografii. Czy było warto? Dla kogo przygotowana jest ta wystawa? Czy to miejsce odpowiednie dla dzieci? Jako mama i jednocześnie ambasadorka akcji Certyfikat OkiemMamy nie mogłam nie zadawać sobie takich pytań. Do jakich wniosków doszłam, zaraz się dowiesz.

Nie należę do grona fanów serialu „Ojciec Mateusz”. Rzadko aż tak się nudzę, by go oglądać. Kojarzę postaci Artura Żmijewskiego i mojej ukochanej Kingi Preis, jednak nie jestem w stanie wymienić nawet imion głównych bohaterów. Niemniej jednak… wystawa bardzo mi się podobała. To doskonałe miejsce dla rodzin z dziećmi, które będą mogły nie tylko zrobić sobie zdjęcie z woskowym bohaterem ulubionego serialu, ale także m.in. przespać się w celi, zrobić sobie zdjęcie za biurkiem Komendanta, usiąść do stołu u Natalii Borowik czy odbyć narady w kurii biskupiej. 

Wystawę otwiera wnętrze kościoła, w którym zbierają się wierni parafianie Ojca Mateusza. Muszę przyznać, że wszystko jest naprawdę ładnie wykonane! Co ciekawe, wielu ludzi przysiadało tam i rzeczywiście chyba oddawało się modlitwie. To już dla mnie trochę dziwne, gdy dookoła pełno prawdziwych kościołów, niemniej jednak nie krytykuje – każde miejsce na modlitwę jest właściwym miejscem! Wracając jednak do wystawy Świat Ojca Mateusza… Idziemy do kuchni! Do Natalii wchodzi się przez werandę. Wszystko można dotykać, a stół nakryty jest do obiadu. Gosposia księdza przygotowała dla wszystkich pierogi!

Dla dzieci z pewnością największą rozrywką będzie komisariat. Tam czekają na nich dwie figury woskowe – Komendanta i Nocula. Dzieciaki mogą usiąść za biurkiem, dać się zamknąć w celi czy sfotografować jako aresztowani. To masa frajdy,  z której odwiedzający korzystają z ochotą.

W ostatnim pomieszczeniu czeka na nas zamyślony Ojciec Mateusz. Zapewne zajrzał do kurii, by razem z biskupem rozwikłać jakąś trudną zagadkę, z którą nie może poradzić sobie policja!

Sandomierz to doskonałe miejsce na weekend dla całej rodziny. Wystawa Świat Ojca Mateusza to tylko jeden z punktów, którym warto poświęcić uwagę. Będzie ciekawą przerwą w spacerowaniu po okolicy i podziwianiu urokliwego miasta. Ja z pewnością jeszcze tam wrócę!

*** Spodobał Ci się ten post?
– Polub go lub udostępnij na Facebooku
– Możesz też polubić mój fanpage lub zaobserwować mnie na Instagramie
– Zostaw po sobie komentarz lub napisz do mnie @ – chętnie poznam Twoje zdanie
–  Dołącz do naszej grupy na Facebooku i odkryj, że podróżowanie z dzieckiem jest fajne!
  • Wiele dobrego słyszałam o Sandomierzu, może w kolejne wakacje w końcu uda się tam wybrać 🙂

  • Faktycznie piękne miasto. Musimy się wybrać z dziećmi

  • Katarzyna Mirek

    Widziałam to zdjęcie u Ojca Mateusza u Was 🙂 super wyprawa

  • Marta Korotko

    Jestem w wielkim szoku! Naprawdę nie miałam pojęcia o takiej skali popularności tego serialu. Pomysł na atrakcje fantastyczny. W Sandomierzu nigdy nie byłam, ale jak już trafię w okolice to miejsce na pewno odwiedzę 🙂

  • Jak tam jest cudnie!!!!

  • wspaniałe miejsce i jeszcze nie byłam w tym regionie i mam zamiar go zaliczyć 😀 może wakacje albo jakieś wolne inne dni na pewno tam się wybiorę na dłużej nie koniecznie do Sandomierza choć napisze jeszcze bardziej mnie zachęciłaś mnie tym postem by tam się znaleźć