in DZIECKO

Jak będziesz niegrzeczny, to ta pani cię zabierze

at
zaginiecia-dzieci-statystyki

Dzień jak co dzień. Wracam z Heniem z przedszkola, ćwicząc samodzielne chodzenie. Nie mamy więc wózka, idziemy za ręce, wszystko jest w porządku. I nagle.. BAM! Zanim zdążę się zorientować, co się stało, Henio siedzi już na chodniku. Czasem krzyczy, czasem się uśmiecha, ale o dalszym marszu przez tę chwilę nie ma mowy. Proponuję jakąś zabawę. Gdy nie działa, odpuszczam. Przeczekuję, zawsze mija. Zawsze jednak też znajdzie się na naszej drodze jakiś – w gruncie rzeczy dobry – człowiek, który chce pomóc. Posłyszawszy, jak mój synek ma na imię, zwraca się do niego przyjaźnie: „Henio, chodź ze mną”. Gdy ja kategorycznie odpowiadam: „Nie, Henio nie chodzi nigdzie z obcymi”, spogląda na mnie jak na chamską wariatkę i bezczelną małolatę. A mnie się właśnie przelało. Bo 5% to dużo, gdy wśród tych 5% może znaleźć się właśnie moje dziecko. 

Poruszałam ten temat zupełnie niedawno. Zaufanie, którym moje dziecko darzy dorosłych, ma być mocno ograniczone.  Dopóki mam możliwość o to zadbać, robię to. Bez względu na to, co pomyśli sobie o mnie człowiek, który wykazał się chęcią pomocy. Obcy człowiek jest obcym człowiekiem. Dzisiaj to ekspedientka ze sklepiku tuż obok przedszkola, która chce mi pomóc, a jutro porywacz, któremu moje dziecko ślepo zaufa.

5% to bardzo dużo

Aleksander Zabłocki z Fundacji ITAKA w rozmowie z PAP podał następujące dane: w 2016 r. zginęło 460 dzieci do 6 roku życia, 980 dzieci w wieku od 7 do 13 lat oraz 5 tysięcy nastolatków poniżej 18 roku życia. Najmłodsze najczęściej giną wskutek nieuwagi rodziców, rzadziej są porywane, a starsze najczęściej uciekają z domu. Jak przyznał, udaje się odnaleźć około 95% z nich. A co z pozostałymi 5%?

W Polsce co roku zgłaszane jest około 4000 zaginięć dzieci. Mimo tego, że zdecydowana większość dzieci odnajduje się w ciągu pierwszych 7 dni, to… jest to najtrudniejszych 7 dni w życiu rodzica. Nie umiem sobie nawet tego wyobrazić. Nie wiesz, co się dzieje z Twoim dzieckiem. Nie słyszysz tupotu małych stópek, nie musisz zmagać się z ciągłym marudzeniem i żaden dziedzięcy chichot nie odbija się echem po Twoim mieszkaniu. Twoje dziecko zaginęło i nie wiesz nawet, czy żyje, czy ktoś właśnie je sobie kupuje w tylko jemu wiadomym celu. Co jeśli to Twoje dziecko znajdzie się w tych 5%? 

Nie wszyscy ludzie są dobrzy

I nie chcę wpoić dziecku ściemy, w którą sama nie wierzę! Tyle razy zawiodłam się na drugim człowieku, że nie chcę teraz uczyć mojego dziecka, że trzeba być tylko miłym, uprzejmym i zawsze słuchać się starszych, nieważne kim by byli. Asertywność jest w cenie!

Pamiętasz porywacza, który woził kilkunastoletnią dziewczynkę przez kilka godzin po mieście? Bawiła sie niedaleko własnego domu, kiedy ten poprosił ją o pomoc w szukaniu pieska. Z całego serca chciałabym nauczyć moje dziecko tego, że OBCY to zawsze OBCY – nawet z szukaniem złotej góry musi poradzić sobie sam. Prawidłową reakcją tamtej dziewczynki była odmowa i poinformowanie rodziców, że jakiś pan potrzebuje pomocy. Tego chciałabym, bardzo chciałabym nauczyć moje dziecko. I totalnie nie obchodzi mnie, ile sklepikarek w tym czasie do siebie zrażę.

Moje dziecko nigdzie nie pójdzie z obcym!

Możesz się zdziwić. I to bardzo. Dlatego rób, co w Twojej mocy, byś rzeczywiście miała rację. Ucz swoje dziecko asertywności, tłumacz, że obcy ludzie nie są jego przyjaciółmi i zawsze, gdy go zaczepiają, powinien zgłosić to Tobie. Jak najwcześniej naucz dziecko swojego imienia i nazwiska, a także adresu domu i numeru do mamy czy taty.

Jeśli myślisz, że świruję, obejrzyj to. To nie jest sianie paniki, tylko odpowiedzialność rodzica.



A jeśli i Ty znasz taką sklepikarkę, która bardzo lubi Ci „pomagać”, podeślij jej ten tekst. 5% to dużo. Jeśli ma odrobinę wyobraźni, to przestanie w końcu rozbudzać niepotrzebne zaufanie wobec dorosłych w obcych dzieciach.

Udostępnij, polub, skomentuj. Nieś te dane w świat, niech otwierają się oczy innych rodziców.

Podobne wpisy:
Jeśli mamusia pozwoli…
Jest jedna rzecz, której absolutnie nie mogą robić dziadkowie
Matko, nie jesteś świętą krową!

9 komentarzy

  1. Marta Korotko

    Zawsze, za każdym możliwym razem reaguję w podobny sposób. Nie obchodzi mnie co ktoś o mnie pomyśli. Nie obchodzi mnie czy to miło uśmiechający się sąsiad czy sympatycznie nastawiona Pani widziana pierwszy raz na oczy, OBCY to OBCY i przy każdej możliwej sytuacji uczę tego jak mogę moje dziecko. Nie mam pojęcia na ile mnie rozumie i modlę się bym nigdy nie musiała się przekonać.

    12 . Wrz . 2017
  2. www.zaraz-wracam.pl

    Całkowicie się z Tobą zgadzam. Ja nie pozwallam się spoufalać nieznajomym z moim dziećmi, a mialam już takie sytuacje, że chcieli brać Agatę na ręce. Jasno zaznaczam granice

    12 . Wrz . 2017
  3. Zwykła Matka

    Uczę córkę, by nie rozmawiała z obcymi, że ze szkoły tylko odbieramy ją my lub rodzina koleżanki (mieszkamy przez płot i wymieniamy się odbieraniem dzieci ). Zawsze tłumaczę, że należy być uprzejmym i mówić „dzień dobry”, ale nic więcej 🙂

    12 . Wrz . 2017
  4. Nianio born to be wild

    U nas syn wie że nie należy ufać obcym ludziom rozmawialiśmy wielokrotnie czy może sie to skończyć. Ma pełna świadomość ze ludzie mogą tez skrzywdzić

    12 . Wrz . 2017
    • 22kilo

      w tym filmiku większość rodziców też tak mówiło. Rozmowa to niestety może być za mało, lepiej ufać, że dziecko nie pójdzie nigdzie z obcym, ale i tak mieć oczy dookoła głowy

      13 . Wrz . 2017
  5. OkiemMamy.pl

    Zawsze się tego boje, to mój lęk przed którym nie potrafię zapanować. Wkurza mnie to jak ludzie z uśmiechem przy rodzicach rzucają takie teksty, trudno jest powiedzieć stanowcze „NIE”, ale robimy to dla dobra naszych dzieci.

    12 . Wrz . 2017
  6. odNova.net

    To jeden z najgorszych scenariuszy, które przychodzą mi na myśl…
    Jednocześnie jestem świadoma, że sama rozmowa z dzieckiem nie uchroni go przed takimi sytuacjami.
    Dorośli są przebiegli, sprytni i bezwzględni.
    Pozostaje nam dmuchać na zimne, robić wszystko, by nie doszło do takiego zdarzenia.

    13 . Wrz . 2017
  7. Katarzyna Mirek

    Oglądałam ten filmik i ze zgrozą sobie uświadomiłam, że tak też mogą postąpić moje dzieci. Boję się tego ogromnie

    14 . Wrz . 2017
  8. Tosinkowo

    niestety wiele dzieci poszłoby ufnie za obcym…moje zapewne też. Dlatego wciąż tłumaczę i tłumaczę…ech

    15 . Wrz . 2017

Napisz komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *