in CERTYFIKAT OKIEMMAMY, DZIECKO, FOTORELACJE

Kraków z dzieckiem na weekend: Wioski Świata Park Edukacji Globalnej

at
krakow-z-dzieckiem-na-weekend-wioski-swiata-park-edukacji-globalnej

Kraków to miasto, które zawsze będę wspominać z sentymentem. Tam zaczęła się moja przygoda studencka, tam pierwszy raz mieszkałam bez rodziców, opłacałam rachunki, pracowałam i żyłam z dala od rodziny… I tam do dziś czuję się jak u siebie. I tą moją miłością do Krakowa chciałabym też zarazić mojego synka. Korzystając z tego, że z Rzeszowa to zaledwie 2 godzinki drogi, a w mieście Kraka ciągle mam znajomych, u których mogę się zatrzymać, podróżuję tam z Heniem co i rusz. W dniu jego urodzin padło na Wiośki Świata – Park Edukacji Globalnej, który niedawno otrzymał nasz Certyfikat OkiemMamy. Co to za miejsce i czy warto wybrać się tam w niedzielne popołudnie? 

Kiedy byłam młodsza, dość aktywnie uczestniczyłam w życiu Papieskich Dzieł Misyjnych Dzieci. Najpierw jako uczestnik, później jako animator – bardzo popierałam ideę niesienia pomocy tam, gdzie jej potrzeba. Pomocy sensownej, u podstaw – bo właśnie do dzieci powinna ona docierać, żeby w najuboższych krajach rozwijała się gospodarka. Cieszyło mnie, że można zafundować im szkołę i jedzenie, dzięki której nie tylko przeżyją, zamiast umierać z głodu, ale spotkają się też z nauczycielami. Dzięki temu ich świat o krok przybliży się do naszego. Ale czemu o tym mówię? Wiośki Świata – Park Edukacji Globalnej powstał z inicjatywy Salezjańskiego Wolontariatu Misyjnego. Kupując bilet lub cokolwiek z ich wyjątkowego sklepiku, wspierasz ich działania. Dodatkowo, możesz zapoznać się z ideą adopcji miłości, którą szczerze popieram i cieszę się, że takie inicjatywy powstają.

Ale wracając do samego parku… Wioski Świata działają od wiosny do wczesnej jesieni. Znajdują się w zacisznej części Krakowa, niedaleko rynku Dębnickiego. Od Dworca Głównego podróż autobusem zajęła mi niespełna pół godziny, a dojazd nie sprawił żadnych trudności. To miejsce, w które z pewnością warto wybrać się na spacer z dzieckiem. Może ono w przyjemny sposób poznać zupełnie inny świat. Wejdziecie tam do peruwiańskiej chaty, indiańskiego tipi, arktycznego igloo, mongolskiej jurty oraz papuaskiego domu na palach. Uch, jest tego trochę! Przygotujcie sobie około 2-3 godzin, żeby zobaczyć wszystko, na spokojnie przeczytać wszystkie informacje… i trochę się pobawić!

Edukacja i zabawa

Wiośki Świata to przede wszystkim edukacyjny spacer na świeżym powietrzu. Zadbane ścieżki, które krążą wokół mapy świata z kostki brukowej – masa dzieciaków próbowała odnaleźć na niej różne kraje. Oprócz tego, przy każdej z wiosek znajduje się tablica z garścią informacji o danym kontynencie, które z łatwością przyswoją nawet nieduże dzieci. W środku chat ze wszystkich kontynentów powieszone są zdjęcia, a dodatkową atrakcją są stroje i dodatki z tamtych rejonów. Myślę, że spokojnie można uznać, że to miejsce dla dzieci od 1,5 do 12 lat, a i starsze czegoś się dowiedzą.

Jeśli natomiast chodzi o zabawę… Chyba każdy kontynent ma jakąś niespodziankę. Nie trzeba nawet korzystać z warsztatów (do których jednak namawiam!), żeby dziecko mogło dosiąść wielbłąda, wydoić jaka czy… dać się opluć lamie! Wszystko to, oczywiście, na atrapach zwierząt. Dzieciaki, którym przyglądałam się wczoraj, były zachwyone! Henio też niecierpliwie stał w kolejce do wielbłąda. Jak trochę go przeraził. Był natomiast chętny zrobić trochę mąki w Europie, jednak nie wystarczyło mu siły. Zamiast budować igloo, bardzo chętnie je burzył, a w indiańskim tipi przymierzał pióropusze, podczas gdy starsze dzieciaki chwytały za łuki. Dlatego jeszcze raz podkreślam – ten park jest odpowiedni dla dzieci w różnym wieku i jestem przekonana, że żadne nie będzie się nudzić. Na zmęczonych czekają hamaki i mnóstwo zieleni, gdzie można usiąść i spokojnie odpocząć.

Nie jest to miejsce, w którym spędzicie cały dzień. Jeśli jednak wybieracie się do Krakowa, warto wpisać go w plan wycieczki. Z pewnością jego mocnymi zaletami są uczenie empatii i poszerzanie wiedzy na temat całego świata. Tworzą je ludzie z pasją, którzy chcą zarażać tym innych. Lubię takie miejsca, bo wiem, że to nie czysta komercja, a misja, która przekuła się w pomysł. Świetna alternatywa zwłaszcza dla rodzin, które z różnych przyczyn zostają na weekend w domu. Nie ma co siedzieć przed telewizorem, kiedy tuż pod nosem można znaleźć atrakcje i skorzystać z ostatnich promieni letniego słońca.

Jeśli masz ochotę zgarnąć bilety dla całej rodziny, uważnie śledź naszą grupę na Facebooku! 

Share:
  • Super, świetna relacja. A Henio widzę, że wyszedł zrelaksowany 😉

  • Fajnie wiedzieć, że jest takie miejsce w Krakowie. Chętnie odwiedzimy, jak już się tam wybierzemy 🙂

  • Mój syn był tam z przedszkolem na wycieczce i bardzo mu się podobało 🙂

  • byliśmy w Krakowie ale tych miejsc nie odwiedziliśmy bo były zamknięte wiem że jeszcze tam wrócimy bo 3 dni zwiedzania z trójką dzieci to za mało 😀