in DZIECKO

Jest jedna rzecz, której absolutnie nie mogą robić dziadkowie!

at
jest-jedna-rzecz-ktorej-absolutnie-nie-moga-robic-dziadkowie

Kiedy przeprowadzałam się z Heniem do Warszawy, skąd do rodziny miałam ponad 300 kilometrów, wszyscy powtarzali, że będzie trudno: dać sobie radę bez dziadków. Nie insynuowali mi wcale, że jestem lewą matką – zwyczajnie dobrze mieć pod ręką kogoś, kto czasem nieodpłatnie zajmie się chwilę naszym dzieckiem. Nie ukrywam, że przez ten czas bywały chwile, kiedy brakowało mi kogoś, kto przejmie ster, żebym mogła trochę odpocząć psychicznie od ciągłej opieki nad moim niemowlakiem. Dałam jednak radę – przez półtora roku żyliśmy w ten sposób i nikomu nie stała się krzywda. Miesiąc temu przeprowadziłam się do swoich rodziców. Mam ich pod nosem 24/7 – marzenie! Czy jednak życie z dziadkami dziecka pod jednym dachem to tylko sielanka? Czy istnieją zasady, których powinno się przestrzegać?

Dziadkowie są od tego, żeby rozpieszczać. Nie znam innego modelu życia i nie bardzo widzę powód, dla którego inny miałby istnieć. Od dawna wiadomo, że babcia i dziadek cichaczem, w tajemnicy przed rodzicami, poczęstują dziecko nadprogramową kostką czekolady, a najczęściej dwiema. Rodzic natomiast przymknie na to oko, udając że o tym wspólnym sekrecie nie ma bladego pojęcia. Nie zrozum mnie źle, nie popieram opychania się słodyczami! Kto jak kto, ale ja doskonale wiem, co znaczy zwalczanie skutków takiego procederu w dorosłym życiu i nie chcę fundować tego mojemu dziecku. Chodzi mi o to, że więź dziadków z wnukiem opierała się zawsze na tym, że z nimi dziecku było inaczej niż w domu. Ciekawej, z przygodami, wyjątkowo!

Dla mnie taki układ jest dobry i ja nie wymagam od dziadków mojego dziecka, by byli inni. Jeśli tylko mają ochotę, mogą Henia rozpieszczać do woli. Ba! Można by rzec, że bezczelnie z tego korzystam, ciesząc się z piaskownicy, którą dla mojego synka zrobił mój tata – tak dla przykładu. Nie mam sobie w tym temacie nic do zarzucenia: cieszę się i jestem im wdzięczna, że chcą uczestniczyć w życiu swojego wnuka. Oby jak najdłużej! Tak jest dobrze i mam nadzieję, że nasze stosunki nie zepsują się przez jedną, nieakceptowalną przeze mnie kwestię. Żaden, nawet najlepszy dziadek, nie ma do tego prawa!

Autorytet rodzica to rzecz święta!

I nie może podważać go żaden dziadek, nawet jeśli po cichu ma z wnukiem układ „na kumpla”.

Bycie słownym to jedna z najważniejszych cech, jakie znam w ludziach. Nie znoszę rozczarowań, pustych obietnic, słów bez pokrycia. I tego chcę też nauczyć moje dziecko. Od małego więc staram się nie ugiąć, jeśli coś postanowię. Czy mam tu na myśli założenie kaloszy, kiedy są kałuże, przyjście po Henia do żłobka zaraz po podwieczorku, jeśli tak mu obiecałam z rana, czy też kolejność śniadania (najpierw jajecznica, potem ciasteczko) – nieważne. Jestem jego mamą i Henio musi wiedzieć, że zdania co sekundę nie zmieniam, bo tak w życiu robić nie wolno, jeśli liczymy się z emocjami drugiego człowieka.

Ale co z tymi dziadkami?

Zabawna sytuacja, że rodzic, kiedy staje się dziadkiem, często zapomina, czego tak zapamiętale uczył swoje dzieci. Nagle ciasteczko jajecznicę może nie tylko poprzedzić… ale i doskonale zastąpić! Najlepszy dziadek i najukochańsza babcia uginają się pod marudzeniem dziecka jak wierzba na wietrze. I – zgodnie z tym, co powiedziałam wcześniej – nie będę negować tego, kiedy zostawiam z nimi Henia sam na sam (choć wolałabym, a jakże!, żeby jajecznica przed ciastkiem była jednak świętością!). Jednak, kiedy jestem w pobliżu…

To ja jestem mamą mojego syna. Jego drogowskazem i wzorem na pierwsze lata życia. Jeśli uważasz, że robię coś źle, powiedz mi to… ale nigdy przy dziecku. Rzecz jasna, zasada staje się nieaktualna, gdy dziecko jest bite lub poniżane. Wtedy każdy ma nie tylko prawo, ale i moralny obowiązek ruszyć mu na pomoc. Jeśli natomiast rodzic właśnie próbuje przekazać swojemu dziecku zasady, które porządkują życie – uszanuj to. Nawet jeśli nie zawsze się z nimi zgadzasz, ale rodzic dziecka ma na ich obronę argumenty – uszanuj to. Nigdy nie podważaj autorytetu rodzica przy dziecku, jeśli chcesz, by Twoja rodzina żyła w zgodzie.

Konflikt pokoleń można jeszcze złagodzić

Różnimy się. Dla przykładu – ja mam lat 23, moi rodzice zbliżają się do 60. Przyszło nam żyć w totalnie różnych światach, z dostępem do kompletnie innej wiedzy. Czy któreś pokolenie jest mądrzejsze? Wie lepiej, na stówę, zna rozwiązania dla każdej sytuacji? Nie. I powiem więcej – różnice są dobre i nie warto się z nimi spierać. Warto je pokochać!

Wiele rzeczy robię inaczej niż moi rodzice. Nie gorzej, nie lepiej – inaczej. Potrafimy dojść do takich samych skutków na dwa odrębne sposoby. Lubimy się czasem wzajemnie krytykować i oceniać, bo jesteśmy ludźmi. Staram się korzystać z ich doświadczenia – słucham rad i opinii, podpytuję ich o różne sprawy. Henio jest jednak moim synem i to ja podejmuję ostateczną decyzję w sprawie jego wychowania. Mam nadzieję, że w ten sposób przeżyjemy w zgodzie całe jego dzieciństwo.

*** Spodobał Ci się ten post?
– Polub go lub udostępnij na Facebooku
– Możesz też polubić mój fanpage lub zaobserwować mnie na Instagramie
– Zostaw po sobie komentarz lub napisz do mnie @ – chętnie poznam Twoje zdanie
–  Dołącz do naszej grupy na Facebooku i odkryj, że podróżowanie z dzieckiem jest fajne!
Share:
  • zawsze trzeba znaleść złoty środek dziadkom pozwolić rozpieszczać ale tez i warto ustalić otwarcie zasady. Dziadkowie nie mogą podważąć autorytet i nie może byc tak że jak mama czegoś zabroni to dziadkowie pozwolą… Ja się fajnie dogaduję z dziadkami swoich synków (moimi Rodzicami) choć początki nie były łatwe.. teżaz wyjazd na wakacje do moich Rodziców jest wielką przyjemnością dla mnie i dla dzieci 😀

  • Wiesz…..mieszkam z dziadkami mojej córki, a moimi teściami…..Ech ile ja bym Ci mogła opowiedzieć!!! W skrócie: moja córka jest ich JEDYNĄ wnuczką, a nie doczekała się od nich tego, by zabrali ją na wakacje lub je ufundowali, piaskownica? gdybyśmy my nie robili dla niej czegokolwiek do dziś by na ogrodzie nic nie miała! Domek czy zjeżdżalnia? Owszem-obiecywali i na obietnicach zawsze się kończy 🙁