in CERTYFIKAT OKIEMMAMY, DZIECKO

Dlaczego warto podróżować z dziećmi?

at
dlaczego-warto-podrozowac-z-dziecmi

Od roku jestem częścią zespołu Certyfikaty OkiemMamy. Razem z dwiema innymi blogerkami przeszukujemy Polskę wzdłuż i wszerz, by znaleźć jak najwięcej miejsc, które są dobrze przygotowane na przyjęcie rodziców z dziećmi. Naturalnie więc jestem całym sercem za tym, żeby z maluchami podróżować jak najczęściej! Wiem jednak, że jest cały chór malkontentów, którzy nie tylko nie widzą w tym sensu, ale także próbują zabrać radość z rodzinnego podróżowania innym ludziom. Wychodzę im dzisiaj naprzeciw i przedstawiam dobre powody, dla których naprawdę warto podróżować z dziećmi. Znajdziesz tu także kilka wskazówek, które sprawdziły się u mnie i sprawiły, że podróż z moim synem stawała się jeszcze przyjemniejsza. 

O podróżowaniu z dziećmi powstają książki. Jest masa blogów, których autorzy pokazują, że z dzieckiem na plecach można przebyć nawet najbardziej odległe kontynenty. Jeśli nie wierzysz – odsyłam Cię do wujka Google, on na pewno wiele Ci powie. Tymczasem… ja widzę problem na własnym podwórku. Z całego serca kibicuję młodym, świeżo upieczonym rodzicom, by nigdy nie zaliczyli życiowej stagnacji. A niestety, wielu z nas ciągle tkwi w błędnym przekonaniu, że z dzieckiem to już nie ma życia, nigdzie się nie można ruszyć, a o podróżach dalszych niż po mleko do osiedlowego w zasadzie można zapomnieć na dobrych kilka lat. BZDURA!

Henio ma niespełna 2 lata. Siłą rzeczy, mieszkając przez półtorej roku ponad 300 kilometrów od najbliższej rodziny, musieliśmy nauczyć się podróżowania z maluchem. I wiesz co? Ja się w tym zakochałam! Mój syn pokazuje mi życie od zupełnie nowej strony i nie mogę przestać się tym cieszyć. Dlaczego? Oto kilka najistotniejszych dla mnie powodów, by podróżować z dzieckiem jak najczęściej!

Jakie są zalety podróżowania z dzieckiem?

Podróże scalają rodzinę. Jak nic innego budują wspólne wspomnienia. I można się przyczepić, że taki maluszek nic z tych podróży nie będzie pamiętał. Ale można także robić masę zdjęć i pamiętać, że za parę lat razem z większym już dzieckiem siądziecie przy albumie i opowiecie mu wszystkie przygody, które was spotkały podczas danej podróży.

Twoje dziecko nauczy się ciekawości świata. Przez całą edukację możesz wysyłać go na wszystkie szkolne wycieczki. Możesz zmuszać nastolatka do wizyt na każdej nocy muzeów. To nic nie da, jeśli dziecko nie wyniesie odruchu poznawania świata z domu. I nie znaczy to wcale, że podczas każdej wycieczki musicie wstępować do każdego muzeum, a już na pewno przed wyjazdem nauczyć się przewodnika na pamięć! Chodzi tylko o to, by w ogóle ruszać się z domu. Choćby na rynek miasta, w którym żyjecie lub do innego ośrodka, oddalonego choćby o 10 kilometrów od domu. Pokazuj dziecku jak najwięcej!

Dziecko nauczy się dobrej organizacji. Podróże, zwłaszcza te z maluchem, to cała skomplikowana logistyka. Ale nie w tym rzecz, żeby angażować dzieciaki do planowania trasy. Kiedy jednak mają kilka lat, swobodnie mogą towarzyszyć Ci w pakowaniu własnej walizki. Ograniczenia, które stawiają przewoźnicy, to dobra lekcja na przyszłość. Nie zawsze można mieć wszystko, a często należy wybrać tylko to, co najważniejsze. I to wcale nie dotyczy tylko podróżowania!

Dziecko przypomni Ci, jak bardzo można się cieszyć. TAK, właśnie tak! Nie pospieszaj go, nie zmuszaj do chodzenia tam, gdzie ono wyraźnie nie ma ochoty. Pozwól wam na szwędanie się – tak zrobiłam wczoraj i przedwczoraj w Krakowie. O matko, jaką radochę miał Heniek, kiedy mógł tak po prostu pochylać się nad kamieniami, a ja kucnęłam tuż obok niego i podziwiałam jego znalezisko! Nie potrzeba wcale wczasów all inclusive, by wrócić wypoczętym i w świetnym nastroju.

Jak przygotować się do podróży z dzieckiem?

Nie będę ściemniać, że podróże z dzieckiem to tylko sielanka. Oj nie, bywa też, że jest trudno. Czasem zdarza się, że nawet bardzo, bardzo trudno. Ostatnia wycieczka do Krakowa była pewnego rodzaju próbą sił. Było upalnie, a dwuletnie dziecko i grubo ponad 30 stopni w mieście to nie jest najlepsze połączenie. Nie myślę nawet o prawdziwych tragediach, chorobach w czasie podróży… wystarczy bowiem zły humor dziecka, by cały wyjazd zawisł na włosku. Jak ja sobie z tym radzę? Czasem lepiej, czasem… wcale. Jeśli znajdziecie rodzica, który nigdy nie traci cierpliwości i pogody ducha, dajcie mi znać. Chętnie uścisnę jego rękę. Aby jednak nie zamęczyć podróżami siebie i Henia, nie zniechęcić się do nich zbyt szybko, trzymam się kilku zasad. Nie są żadnym odkryciem i nie muszą sprawdzić się u każdego, ale jeśli coś w podróżowaniu z dzieckiem Ci nie wychodzi, może powinnaś spróbować wcielić którąś z nich w życie.

Przede wszystkim, nie biorę niczego, co jest zbędne. Nie jestem rodzicem, który pakuje miliard rzeczy do ośmiuset walizek. Wszystko mam wyliczone, włącznie z ciuszkami i pieluszkami dla Henia. Mamy XXI wiek, takie rzeczy – w razie wyjątkowej potrzeby – zawsze można dokupić. Ubranka przeprać. Ciekawostka – na jedno- i dwudniowy wyjazd biorę dokładnie tyle samo ciuszków, czyli dwa komplety. Bo po co więcej? Żeby umordować się jak dzik i mieć dość zanim w ogóle zabawa się zacznie?

Zawsze staram się dowiedzieć czegoś o miejscu, w które się wybieram. Mam tu na myśli zdobycie informacji o wszystkim, co niezbędne dla mojego dziecka. Czy w pobliżu jest restauracja, czy jeżdżenie wózkiem w tamtej okolicy jest możliwe, czy lepiej wybrać nosidło… Takich informacji szukam na lokalnych grupach na Facebooku, gdzie tego rodzaju pytania nikogo nie dziwią, a ludzie chętnie na nie odpowiadają. Taka wiedza również ułatwia pakowanie i pomniejsza zbędny bagaż. Przede wszystkim jednak chodzi mi o to, że przy nagłej zmianie pogody wiem, gdzie mogę się udać. Jeśli jedno miejsce nie spełnia moich oczekiwań, znam dla niego alternatywy. W przypadku podróżowania z dzieckiem to ważne, bo musimy liczyć się z jego foszkami czy godzinami drzemek.

Wyposażam się w stosowne podróżne gadżety. Tak! Na co dzień gadżeciarą nie jestem, ale podróż z dzieckiem wymaga ode mnie przeistoczenia się. Lekki wózek (u nas niezawodny Greentom), nosidło (u nas sprawdziła się TULA), czy moje najnowsze odkrycie – walizka od firmy Trunki, którą wypróbowałam właśnie w Krakowie. O wszystkich tych rzeczach z pewnością już niedługo napiszę, ale mogę Ci przysiąc na wszystkie świętości, że każda z nich uratowała mnie już od szaleństwa. Dodatkowo pojemnik na przekąski w kształcie psa z IKEI (Heniek się nim cieszy i zawsze coś z niego przekąsi, to prosty sposób na wmieszanie mu w dietę kilku rzeczy, których na co dzień nie dotknie) i – co jest oczywiste – krem z filtrem UV, czapeczka chroniąca przed słońcem i niezawodny kocyk piknikowy. A jeśli jadę samochodem – audiobook o małym Kreciku i jego podróżach po Polsce, który stworzyłyśmy razem z innymi mamami.

Słucham instynktu… i dziecka. Nie planuję. Nie zrozum mnie źle. Kiedy – dla przykładu – lecieliśmy z Heniem do Anglii, mieliśmy wstępnie zaplanowane, które miasta odwiedzimy. Wiedzieliśmy, co możemy tam zobaczyć i gdzie uda nam się wejść z takim maluszkiem. Powtórzę, że wiedzę warto mieć zawsze, gdziekolwiek się wybieramy. Nie spinam się jednak, by każdy z punktów odhaczyć. Nie mam do siebie ani do dziecka pretensji, jeśli w trakcie podróży przedłuży się drzemka, dopadnie nas potrzeba posiedzenia na trawniku czy przedłuży się nam zabawa na lokalnym placu zabaw. No i w dodatku jestem niewychowawcza. Pozwalam mojemu synowi jeść niezdrowe rzeczy i sama też to robię. Nadużywamy więc lodów, frytek, misiów lubisiów… Jeśli, oczywiście, akurat mamy na to ochotę. Dobrze się bawię i pozwalam na to mojemu synowi.

Podróż z dzieckiem to dla mnie czas na przyglądanie się mu i poznawanie świata z jego perspektywy. Uwierz mi na słowo, że jeśli pozwolisz sobie na odrobinę luzu, Twój synek lub córka nauczą Cię podróży od nowa. Inaczej… i lepiej. Pokażą Ci świat takim, jakim już dawno go zapomniałaś. Pozwól wam więc odpocząć i zwyczajnie cieszyć się chwilą.

*** Spodobał Ci się ten post?
– Polub go lub udostępnij na Facebooku
– Możesz też polubić mój fanpage lub zaobserwować mnie na Instagramie
– Zostaw po sobie komentarz lub napisz do mnie @ – chętnie poznam Twoje zdanie
–  Dołącz do naszej grupy na Facebooku i odkryj, że podróżowanie z dzieckiem jest fajne!
  • Zgadzam się, warto podróżować z dzieckiem 🙂

  • Ja nie wyobrażam sobie podrózowania bez dziecka! Chcę córce pokazać jak najwięcej w miarę naszych możliwości 🙂