in MAMA

4 typy matek na placu zabaw

at
4-typy-matek-na-placu-zabaw

Co jak co, ale plac zabaw na moim osiedlu jest super! Stosunkowo dużo zabawek, wszystko w dobrym stanie, dookoła ogrodzenie… No, idealnie! Dlaczego więc tak rzadko na nim bywam? Dlaczego wolę pójść z Heniem na spacer lub nawet na zamkniętą salę zabaw, która w tygodniu najczęściej jest pusta? Wszystko przez te matki! Ja się chyba ich boję, ja się jakoś nie wpisuję, ja mam ochotę uciekać szybciej niż weszłam! 

Oczywiście, wszystko to mówię z przymrużonym okiem. Jest jednak coś w tym, że na placu zabaw matki zamieniają się w potwory, które skutecznie potrafią zepsuć dziecku zabawę, a innych rodziców zniechęcić do przychodzenia tam. Dzielę je sobie na 4 grupy, w których znalazły się też… babcie! Oj tak, to też fenomalny typ opiekuna na placu zabaw. Jestem bardzo ciekawa, czy odnajdujesz się w którejś z nich.

Matka – Anioł Stróż

A nawet wydaje mi się, że Anioł Stróż to przy niej leniuch. On bowiem idzie za człowiekiem, a taka matka zawsze jest o krok przed dzieckiem. Przewiduje każdy upadek na 5 sekund przed wydarzeniem, żeby złapać dziecko nim stanie mu się krzywda. Razem z nim zjeżdża ze zjeżdżalni, byle tylko synuś lub córeczka nie zranili się o, dla przykładu, wystającą śrubkę.

Trochę takich matek się boję. A jeszcze bardziej boję się o ich dzieci, które w domach mają chyba materace przytwierdzone do ścian. Nie jestem psychologiem i nie będę się w niego bawić, ale czy dziecko nie potrzebuje czasem oberwać od życia? Chyba lepiej przyzwyczaić dziecko do tego, że cały świat nie jest mu taki przychylny i niejednokrotnie będzie przez niego skrzywdzone. Na dobry początek niech to będzie podarcie portek o tę nieszczęsną śrubę!

Matka – Policjant

Przy niej nawet ja staję na baczność! Kobieta z wiecznie podniesionym głosem, która wydaje komendy – to właśnie Matka – Policjant. „Baw się spokojnie!”, „Idź na huśtawkę!”, „Zrób babkę!”. Nerwowo, szybko, byle po jej myśli.

A cóż zrobić, kiedy dziecko miałoby ochotę nieco dłużej pogrzebać się w piachu? Kiedy widzę, jak maluch tęsknym wzrokiem patrzy w stronę huśtającego się pod niebo kolegi, kiedy mama zmusza go niemal siłą do kulania tych nieszczęsnych babek, to serce pęka mi w pół. Dobra, może nie spełniam każdej zachcianki Henia, ale na plac zabaw przychodzimy dla niego, nie dla mnie. Moje pomysły na zabawę zachowam sobie na czas, kiedy będzie chory i będziemy musieli zająć się sobą w domu. Przydadzą się, nie warto ich marnować. 😉

Matka – Vizir

Piachu nie dotykaj, bo biegają tutaj psy. Huśtawka jest świeżo naoliwiona, jeszcze się pobrudzisz. Założyłam ci nowe spodenki, nie będziesz zjeżdżał ze zjeżdżalni. Nie siadaj tutaj, bo tamten maluszek rzucał tutaj przed chwilą piachem… O MATKO, mam ciarki, kiedy to słyszę!

Naprawdę nie wiem, po co przychodzić z dzieckiem na plac zabaw, jeśli ono nie może się brudzić. Są przecież wystawy, muzea, kino… Zawsze można przespacerować się gdzieś przez miasto czy po prostu siedzieć w sterylnie czystym domu. Ale można też dziecku nie odbierać dzieciństwa. Pomyśl o tym, jeśli jesteś typem Matki – Vizir.

Babcia. Po prostu Babcia.

Babcie są super! Najczęściej ich wnuki biegają jak szalone po placu zabaw, robiąc dokładnie to, na co mają ochotę, a przy tym zajadając brudnymi łapkami kukurydziane chrupy. To się nazywa kozackie dzieciństwo, do którego aż chce się po latach wracać! No, więc o co mi chodzi z tymi babciami?

Dzisiaj, siedząc na balkonie, poznałam historię 3 pokoleń wstecz. I to z dwóch rodzin! Wiem, kto z kim, za co i dlaczego, kiedy… Wiem dosłownie wszystko. I każdy, kto był wtedy w domu, mógł tych historii posłuchać. Bo babcie to wylewne postaci, a przy tym ze słabszym już nieco słuchem, więc dzielą się wszystkimi tajemnicami ze wszystkimi sąsiadami. Ale i tak je właśnie lubię najbardziej!

Ile matek, tyle sposobów na wychowanie i z żadnym nie będę się kłócić. Warto jednak czasem spojrzeć na siebie z boku, z dystansem obserwatora. I co – który typ matki reprezentujesz?

*** Spodobał Ci się ten post?
– Polub go lub udostępnij na Facebooku
– Możesz też polubić mój fanpage lub zaobserwować mnie na Instagramie
– Zostaw po sobie komentarz lub napisz do mnie @ – chętnie poznam Twoje zdanie
Share:
  • Jak mam kiepski dzień, boli mnie głowa i jestem po 10h pracy w biurze bywam Matką Policjantem. Kiedy jestem wyspana i wypoczęta jestem jak babcia albo kumpela mojego dziecka, bo czasem razem zjeżdżamy ze zjeżdżalni innym razem bujamy się na huśtawce. Nie dlatego, że jestem Matką Aniołem tylko dlatego, że Zo zaprasza mnie do zabawy. Bywam tez matką Visir kiedy po zapaleniu paszczy wracamy do piaskownicy a Zochna znowu pakuje piasek do paszczy.
    Także matka jak to kobieta – zmienną jest.

  • tak chyba też na leżę do grupy babć pozwalam dzieciom na dużo na placu zabaw ba nawet jak sie boja to mówię że dasz radę i nie poddawaj się czasami jestem bliko i asekuruje w razie wu.. ale raczej pozwalam dziecku na bycie soba w szaleństwach placu zabaw

  • Niestety nasza babcia to vizirowy anioj stróż co to z dziecka robi bojazliwą marudę 😉

  • Czuję że byśmy dogadały się na placu zabaw. Ja uważam, że dziecko brudne to dziecko szczęśliwe hehe… W dodatku sama lubię korzystać z tych atrakcji na placu zabaw – zwłaszcza jak nikt nie patrzy hehe… ;P

  • zaczynam wychodzić z moim maluchem na plac zabaw i żal mi tych dzieci. w sensie tych innych, nie mojego. wcześniej myślałam, że na placu zabaw to najbardziej słychać bawiące się dzieciaki. nie. słychać ich mamy.
    – wracaj tutaj, bo cię nie widzę z ławki
    – do piaskownicy nie
    – tutaj się nie baw, bo się pobrudzisz
    – ta huśtawka jest za gorąca
    – nie jeździj hulajnogą po trawie
    – zdejmij bluzę, bo ci za ciepło
    – a w ogóle to musimy iść już na obiad (najgorsze)

  • Matka Polka

    tak sobie myślę że poważnie się narażam mamom w piaskownicy które „logicznie” próbują wyjaśnić dziecku dlaczego ma nie wchodzić na zjeżdżalnie pod prąd, po czym mój misiek przyzwyczajony wdrapuje się z moją pomocą w zakazany sposób. albo wtedy gdy nie poganiam go że ma zjeżdżać bo ktoś za nim się czai i być może będzie mieć ochotę zjechać. babki z pisaku to ja może umiałam robić 30 lat temu – ale teraz? tyle możliwości, nowe trendy – kto powiedział że babka z piasku nie może być kopką suchego piachu z połowy wiaderka? Robi to na co ma ochotę, bo to jego czas, chce nasypać sobie piachu na głowę? proszę bardzo. nie podzieli się łopatką? no trudno. z całej masy zabaw 15 razy wejść na płot. nic zdrożnego. jak nie spodobają mu się konsekwencje to więcej tego nie zrobi, albo zrobi to inaczej. ot tak po ludzku – doświadczenie (albo raczej doświadczanie :))

  • My lubimy chodzić na plac zabaw i zawsze liczę na to, że kogoś spotkamy. Kalinka jest teraz na etapie – Mama tam są dzieci. Chodźmy do nich! 🙂 wiec idziemy. Nieważne, w jakim wieku, ważne, że dzieci 🙂
    A inne atrakcje placu zabaw są przy okazji. I wydaje mi się ze podobnie jest z innymi mamami na naszym placu 🙂 cieszy je, gdy pojawiają sie inne dzieci :). U nas to chyba podstawa 🙂